Christopher Sandford – The Rolling Stones | recenzja


Zaliczana do albumów książka Christophera Sandforda  „The Rolling Stones. Zespół, który nie poddaje się żadnej definicji” z albumem wspólnego ma niewiele. Zwłaszcza takim po brzegi wypełnionym zdjęciami. Jednak wszystkie pozostałe cechy, które śmiało opisują media, się zgadzają.

Książka została wydana z okazji jubileuszu 50-lecia zespołu. Jest wyjątkową biografią, która – jak żadna dotąd książka o zespole The Rolling Stones – przybliża jego historię. Jest to niesamowita niespodzianka dla fanów zespołu, ale także dla nieposkromionych wielbicieli biografii, połykających w lot każdą kolejną historię o znanych muzykach, aktorach, politykach i innych osobistościach.


12527681_517901195077580_348166190_n


Książka zawiera blisko 500 stron i opisuje całą prawdę o legendarnym zespole. Treść opiera się głównie na niepublikowanych dotąd wspomnieniach, wywiadach i rozmowach. Te ostatnie są najważniejsze, ponieważ są to prywatne rozmowy samego autora z członkami zespołu, ich przyjaciółmi i najbliższymi współpracownikami. Czyni to książkę niezwykle osobistą i bardzo ciekawą. Możemy dowiedzieć się między innymi, że Mick Jagger chciał robić karierę w administracji państwowej, Keith Richards pragnął wymachiwać rewolwerem, Brian Jones sypiał – dosłownie – ze wszystkim co się ruszało w jego pobliżu, Bill Wyman było „robolem”, a Charlie Watts po prostu lubił grać na bębnach.

Biografia odsłania nie jeden fakt z życia zawodowego, ale i prywatnego wszystkich członków grupy. Zespół pokazuje fanom swoje prawdziwe, naturalne oblicze, co sprawia, że uwielbiane gwiazdy, legendy angielskiego rocka wydają się być jeszcze bliżej nas. Pomimo, iż znamy ich muzykę od dawna – dopiero teraz czujemy, że rozumiemy ich piosenki. Potrafimy dopasować uczucia do wydarzeń z życia członków grupy. Nic tak doskonale nie zachęci do przeczytania książki jak cytat widniejący na jej okładce. Piotr Metz krótko opisuje biografię: „Kobiety, dragi i skandale, przy których blednie reszta historii rock’n’rolla z punkiem włącznie. Przy nich Sex Pistols to grzeczne przedszkolaki. plus muzyka. Przede wszystkim muzyka. Największy rock’n’drollowy zespół świata? Tak, teraz tym bardziej wiem dlaczego”.

Jedynym minusem książki jest niewielka liczba zdjęć zawarta w biografii. Opis książki głosi, że znajdziemy tam wiele niepublikowanych dotąd fotografii – znajdujemy jedynie 8 stron na 500. To przykra niespodzianka dla wszystkich wzrokowców liczących na to, że w albumie znajdą coś więcej. Jednak opisane wydarzenia i zaskakujące ciekawostki rekompensują brak zdjęć. Chcecie wiedzieć więcej o legendzie? Sięgnijcie po tę biografię, bo naprawdę warto!

Autor: Kamila Kubat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *