Plotka w teatrze Syrena | recenzja


„Plotka”, dotychczas znana jako kinowy hit ostatnich lat („Le Placard”, autorstwa Francisa Vebera) od trzech lat gości na deskach Teatru Syrena.    

François Pignon, życiowy nieudacznik i bezbarwny nudziarz, pracuje jako księgowy w fabryce prezerwatyw. Porzucony przez żywiołową żonę, ignorowany przez nastoletniego syna, żyje wyłącznie swoją monotonną i schematyczną pracą. Gdy przypadkiem podsłuchuje, że ze względu na redukcję etatów, w najbliższym czasie straci posadę, załamany postanawia zakończyć swój marny, ziemski żywot. „Jeżeli pan chce zachować stanowisko, niech pan się przyzna, że jest pan homoseksualistą”. Czy taka porada pomoże uratować zdesperowanego człowieka przed samobójczym skokiem? Okazuje się, że tak! Te słowa, skuteczniej niż bruderschaft, rozpoczynają znajomość z mieszkającym za ścianą panem Belone. Po wdrożeniu w życie jego przewrotnego planu, do fabryki trafia „anonimowy” list ze zmontowanym zdjęciem Pignona w dwuznacznej sytuacji z innym mężczyzną. Szokująca plotka obiega biuro w kilka chwil. Obraz szarego księgowego nabiera barw, a jego życiorys zaczyna być motywem przewodnim pracowniczych pogawędek. Sam François, przyzwyczajony do bycia ignorowanym, nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Mimo braku zmian w jego zachowaniu, staje się obiektem zainteresowania większości współpracowników. Jedno zdjęcie stało się iskrą, napędzającą wielką machinę niespodziewanych konsekwencji, zakłócających Pignonowi spokojny byt.


plotka_p__glapinski_p__szwedes_a__osik_fot__k__bielinski_2


Reżyser spektaklu, Wojciech Malajkat, postanowił dość wiernie odtworzyć fabułę filmu, nadając jednak przedstawieniu bardziej komediowego wyrazu. Tym sposobem, dyrektor Kopel (Piotr Polk) stał się charyzmatycznym Hiszpanem, rozczulająco walczącym z niuansami języka polskiego, a Mathieu (Przemysław Glapiński) i Guillaume (Albert Osik) – zabawnie identyczni w wyglądzie i zachowaniu! W mistrzowskiej scenografii Wojciecha Stefaniaka, opartej na poruszających się stołach, ma się wrażenie bycia w realnej fabryce, gdzie linie produkcyjne działają bezustannie, a pracownicy, oprócz wypełniania swoich obowiązków, zajmują się szeroko pojętym życiem towarzyskim. Dynamicznie zmieniające się pomieszczenia stanowią tło dla wartkiej akcji historii, odgrywanej przez grono znakomitych aktorów. Tomasz Sapryk w roli Pignona, Piotr Szwedes jako Santini i Joanna Trzepiecińska (na zmianę z Martą Walesiak) – panna Bertrand, tworzą trio głównych bohaterów, wspieranych przez Piotra Siejkę i Witolda Dębickiego (pan Belone), Katarzynę Bagniewską (Ariane) i, wspomnianych już, Piotra Polka, Przemysława Glapińskiego i Alberta Osika. Gra całego zespołu jest brawurowa! Postaci są pełne charakterystycznego, osobliwego wyrazu, razem tworząc na scenie dopracowaną w najdrobniejszych szczegółach aktorską „maszynę”, której nie powstydziłaby się nawet największa fabryka!

Fabuła „Plotki”, choć niezwykle zabawna, porusza ważną tematykę homofobii i jej konsekwencji. Warto wybrać się na spektakl, który o ważnym temacie opowiada w lekki, humorystyczny sposób, naświetla absurdy dzisiejszego świata i, bez przesadnej podniosłości, skłania do refleksji. Powtarzając słowa pana Belone – „w telewizji i tak nie ma nic ciekawego”! Naprawdę warto obejrzeć! 🙂      Autor: Aleksandra Szymankiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *