Recenzja spektaklu „Kariera Nikodema Dyzmy” | Teatr Syrena


Od niedawna gości na scenie, jednak zdążył przyciągnąć niemałą rzeszę zainteresowanych. O jakim spektaklu mowa? Oczywiście o „Karierze Nikodema Dyzmy”!  

Zarys fabuły jest powszechnie znany. Powieść Tadeusza Dołęgi-Mostowicza doczekała się kilku ekranizacji, dzięki którym tytułowy Nikodem dał się już poznać szerszej publiczności. Niezależnie od adaptacji, jego historia rozpoczyna się w momencie, kiedy prosto z ulicy, dzięki zbiegowi okoliczności, trafia do wielkiego świata elit. Nowi znajomymi z owych wyższych sfer sprawiają, jego życiorys zyskuje rozpędu. Sam Dyzma, początkowo zagubiony w przerastającej go rzeczywistości, szybko nabiera pewności i bez pardonu prześlizgując się przez dawane mu przez los okazje, wspina się na szczyt politycznej kariery.


kariera_nikodema_dyzmy_przemyslaw_bluszcz_przemyslaw_glapinski_fot__k__bielinski_2


Na teatralnych deskach, ubarwiono historię sporą porcją wpadających w ucho piosenek. Autor ich tekstów – Rafał Dziwisz, wraz z kierownikiem muzycznym Piotrem Dziubkiem, stworzyli aranżacje z nutą nowoczesności, jednak idealnie wpisujące się w przedwojenny klimat spektaklu. Podobnie zresztą, jak dynamicznie zmieniająca się scenografia Damiana Styrny, wraz z kostiumami i rekwizytami Bozeny Ślagi. Zespół aktorski został dobrany świetnie. Dla wielu niespodziewany w roli Nikodema – Przemysław Bluszcz, idealnie wykreował swój wizerunek, nadając mu nieokrzesanego charakteru typowego ignoranta, jakim bez wątpienia był ten najsłynniejszy polski karierowicz. Na owacje zasługiwał także Przemysław Glapiński, wcielający się w rolę Żorża (wraz z psem Brutusem), tworząc komediowy obraz chorego psychicznie hrabiego. Pozostali aktorzy też kreowali swoich bohaterów z wielkim rozmachem. Postać eterycznej Niny (Karolina Michalik), zakochanej Mańki (Anna Terpiłowska), czy oszusta Kunickiego (Piotr Siejka), były zagrane z równie wyrazistym charakterem. Wisienka na torcie – Wiktor Korzeniowski w roli gońca, wywołującego salwy śmiechu, gdy tylko pojawiał się na scenie, istna rewelacja! Dodając do tego choreografię Jarosława Stańka, w wykonaniu tancerek i tancerzy Teatru Syrena, zyskaliśmy kolejny wybitny musical na warszawskiej scenie!

Kto jeszcze nie widział, niech szybko to nadrobi! Ponadczasowa fabuła, pokazana z komediową lekkością przez świetnych aktorów to idealny pomysł na rozrywkowy wieczór w teatrze!

 

Autor recenzji: Aleksandra Szymankiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *